Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Ekstraklasa piłkarzy ręcznych

Treść

GKS Olimpia Piekary Śląskie - BRW Stal Mielec 27-29 (16-15) Olimpia: Boncol - Miszka 11, Smolin, Lasoń 5, Chojniak 2, Wojtynek 1, Wisiński 3, Pakuła 2, Migała 1, Tatz, Kempys 2. Stal: Lipka, Pawlak - Wilk, Mróz, Piętak 8, Przybylski, Sobut 5, Mochocki, Kandora 1, Babicz 8, Kubisztal 1, Salami 5, Boret 1. Kary: Olimpia 8 min - Stal 12 min. Widzów 250 (25 z Mielca).Sędziowali: Adam Mikołajczak i Andrzej Mikołajczak z Wrocławia. Mielczanie zrewanżowali się Olimpii za porażkę (24-26) we własnej hali. Na wyjeździe ograli zespół gospodarzy także dwoma bramkami. W poniedziałek doszło w Stali do zmiany na stanowisku trenera. Edwarda Strząbałę zastąpił pracujący ostatnimi latami z mielecką młodzieżą Wojciech Ostrowski. Po wznowieniu rozgrywek w tym roku oba zespoły poniosły same porażki. Dla obu drużyn spotkanie było więc niezwykle istotne. Być może dlatego mecz trzymał miejscową publiczność i grupę fanów Stali w napięciu do ostatnich sekund. Stal rozpoczęła spotkanie z wielkim animuszem. Objęła prowadzenie 3-1 w piątej minucie meczu. Osiem minut później było 8-3 dla przyjezdnych. Gospodarze nie spasowali i szybko odrobili cztery bramki. W zespole Olimpii wyróżniał się przede wszystkim Arkadiusz Miszka, najskuteczniejszy gracz (11 bramek) tej drużyny. Od dwudziestej minuty oba zespoły grały na tym samym poziomie. Żaden z nich nie potrafił osiągnąć większej przewagi (9-9 w 20 min, 12-12 w 25 min) niż jedno trafienie. W samej końcówce przewaga miejscowych, mimo gry w osłabieniu, wzrosła do trzech goli (15-12) po celnych rzutach dwukrotnie Miszki i Tomasza Pakuły. Mielczanie w ostatniej minucie odpowiedzieli dwoma trafieniami Pawła Piętaka i na przerwę oba zespoły udały się przy stanie 16-15 dla gospodarzy. W drugiej połowie przez prawie piętnaście minut na parkiecie dominował zespół z Piekar Śląskich. W 44 minucie Olimpia prowadziła czterema bramkami - 23-19. Tym razem na ławkę kar powędrował skrzydłowy Michał Salami i to chwilowe osłabienie jeszcze bardziej scementowało mielecki zespół. Kolejne akcje Stali zaczęły się jeszcze bardziej zazębiać i po dwóch bramkach Adama Babicza oraz jednej Grzegorza Sobuta zespół z Mielca praktycznie zniwelował (23-22) straty. W bramce gości kilka razy znakomitymi interwencjami w tym okresie popisał się Krzysztof Lipka, który obronił m.in. rzut karny. W ciągu sześciu minut, między 50. a 55. min, oba zespoły nie mogły przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Po bramkach Pawła Piętaka, Babicza i Sobuta Stal wyszła na prowadzenie 26-25. Na trzy minuty przed końcem rzuty karne egzekwował Sobut, dwukrotnie wygrywając próbę nerwów z bramkarzem Tomaszem Boncolem. Z gry swojego jedynego gola w tym meczu dołożył kołowy Łukasz Kandora i dzięki temu na 60 sekund przed końcową syreną Stal powiększyła przewagę (26-29) do trzech trafień, co w konsekwencji dało jej upragnione zwycięstwo. Zwycięstwo na wyjeździe to na pewno sukces mieleckiej "siódemki". Jednak jej sytuacja w tabeli niewiele się poprawiła, ponieważ w tej kolejce wygrane odnotowały także Śląsk Wrocław i Piotrkowianin. Najbliższy, sobotni mecz mielczan u siebie z Techtransem Elbląg mieć będzie kolosalne znaczenie dla dalszej walki Stali o utrzymanie w ekstraklasie. W innych meczach: Azoty Puławy - Zagłębie Lubin 30-36 (15-17), Piotrkowianin-Kiper Piotrków - Chrobry Głogów 26-23 (12-11), Olimpia Piekary Śl. - Stal Mielec 27-29 (16-15), Traveland-Społem Olsztyn - Vive Kielce 34-30 (16-13), MMTS Kwidzyn - Śląsk Wrocław 23-24 (12-14). Mecz Techtrans Darad - Wisła Płock - jutro (godz. 19). 1. Zagłębie 19 32 634-547 2. Vive 19 30 608-502 3. Wisła 18 27 549-447 4. Chrobry 19 20 533-524 5. Olimpia 19 20 500-518 6. Traveland 19 19 540-562 7. Kwidzyn 19 16 495-511 8. Techtrans 18 15 487-530 9. Piotrkowianin 19 14 503-555 10. Azoty 19 12 520-544 11. Stal 19 11 530-574 12. Śląsk 19 10 460-545 Wojciech Ostrowski (trener Stali): - Po bardzo dobrym kwadransie w wykonaniu mojego zespołu, kiedy objęliśmy prowadzenie 8-3, moi zawodnicy zanadto się rozluźnili. Nie potrafili dłużej przytrzymać piłki i w wyniku tej nonszalancji gospodarze szybko doprowadzili do remisu. Po przerwie zespół wyszedł na parkiet niezwykle zmobilizowany. Chłopcy zaprezentowali ogromną wolę walki. Potrafili podnieść się ze stanu 19-23 i w końcowych minutach to zaangażowanie przyniosło pozytywny efekt. Na wyróżnienie zasłużyli m.in. za grę w drugiej połowie bramkarz Krzysztof Lipka oraz Adam Babicz i Paweł Piętak, którzy rzucili po osiem bramek. Jeśli zespół w następnych meczach poprawi grę w obronie i jednocześnie będzie prezentował podobną ambicję jak przeciwko Olimpii, to powinno być dobrze. Duże słowa podziękowania za ten mecz należą się również grupie mieleckich kibiców. (LŚ) "Dziennik Polski" 2007-03-05

Autor: wa