Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kontenery dla ratowników

Treść

Kontenerowa baza dla ratowników na czas remontu stałej, a w konsekwencji pozostawienie śmigłowca sanitarnego - to wstępne ustalenia po wczorajszym (12 bm.) spotkaniu w Sanoku dyrektora SP ZOZ Lotnicze Pogotowie Ratunkowe Wojciecha Bukowskiego z burmistrzem Wojciechem Blecharczykiem i starostą Wacławem Krawczykiem. Problem pojawił się, kiedy LPR wystąpiło do ministra zdrowia o zgodę na czasowe przeniesienie śmigłowca na lotnisko w Jasionce koło Rzeszowa, bowiem baza lotnicza pod tzw. Białą Górą wymaga kapitalnego remontu. Taka zgoda, obowiązująca od 1 stycznia br., została wydana. - Decyzja o przeniesieniu może zostać podjęta w każdej chwili, ale na tę chwilę jeszcze jej nie ma - mówił wczoraj dyrektor Wojciech Bukowski. Samorządowcy ziemi sanockiej dyskutowali z nim, co zrobić, żeby śmigłowiec na czas remontu pozostał w Sanoku, bowiem wszyscy boją się, że skoro raz zostanie zabrany, już tu nie wróci. Dlatego zaproponowano, że samorząd miasta i powiatu zapewni ratownikom godziwe warunki na ten czas. - Zobowiązaliśmy się do zakupu kontenerów socjalnych za około dwieście tysięcy złotych. Na razie nie wiadomo, jak się sprawa zakończy, ale jesteśmy dobrej myśli - stwierdził starosta sanocki Wacław Krawczyk. Dyrektor Wojciech Bukowski podkreślił, że to propozycja do przemyślenia, bowiem w podobnych warunkach funkcjonują już bazy lotnicze LPR w Suwałkach i Łodzi. Zastanawiano się także, dlaczego na południu Podkarpacia śmigłowiec wzywany bywa zbyt rzadko. - Ze statystyk wynika, że wylatywał średnio co trzeci dzień, natomiast w innych bazach interweniujemy nawet dwa razy dziennie - zauważył Wojciech Bukowski. - Niedługo otwieramy Szpitalny Oddział Ratunkowy, uczulimy dyspozytorów pogotowia, żeby częściej angażowali śmigłowiec - obiecał Wacław Krawczyk. Kiedy rozpocznie się remont, wciąż nie wiadomo. Samorządowcy uważają, że zastępcza baza byłaby gotowa na przełomie czerwca i lipca br. W Sanoku, w bazie będącej wciąż własnością samorządu powiatowego, stacjonuje śmigłowiec Mi-2, który może startować tylko w dzień. Do 2010 r. LPR ma jednak zakupić ponad dwadzieścia helikopterów, które będą mogły latać także w nocy i w złych warunkach pogodowych. Żeby przygotować do takich startów lotnisko w Sanoku, potrzebne byłyby potężne pieniądze. Dlatego być może, ale to jeszcze mało sprecyzowane plany, na Podkarpaciu istniały będą dwie bazy: całoroczna dla samolotu i śmigłowca w Jasionce, i sezonowa - właśnie w Sanoku. - Decyzja o przeniesieniu śmigłowca może zostać podjęta w każdej chwili, ale na tę chwilę jeszcze jej nie ma - mówił wczoraj dyrektor SP ZOZ LPR Wojciech Bukowski. (SUB) "Dziennik Polski" 2007-02-13

Autor: wa