Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Podejrzany o aborcję

Treść

Ginekolog-położnik Janusz G. z Krosna, któremu prokurator zarzuca przeprowadzenie nielegalnego zabiegu aborcyjnego u Małgorzaty Ł., za co miał wziąć 3 tysiące złotych, stanie przed sądem w Krośnie. Na ławie oskarżonych razem z lekarzem zasiądą także Anna D. i Renata P. za pomaganie Małgorzacie Ł. w przerwaniu ciąży. Wszystkim grozi od miesiąca do 3 lat pozbawienia wolności. Proces ma rozpocząć się dzisiaj. Prokuratura Rejonowa w Krośnie oskarżyła 57-letniego lekarza, że 21 marca 2006 r. w Krośnie za zgodą ciężarnej Małgorzaty Ł. dokonał aborcji z naruszeniem przepisów ustawy, wykonując zabieg mimo braku przesłanek do jego przeprowadzenia. Za przerwanie ciąży miał wziąć 3 tysiące złotych. Oskarżeniem objęta została także 32-letnia Anna D. z Krosna, która skontaktowała kobietę w ciąży z lekarzem oraz miała pośredniczyć w przekazaniu 3 tys. zł za zabieg aborcyjny. Prokurator postawił również zarzuty 32-letniej Renacie P. z Krosna, która skontaktowała ciężarną z pośredniczącą Anną D. oraz pożyczyła Małgorza- cie Ł. tysiąc złotych na pokrycie kosztów zabiegu. Według ustaleń prokuratury Małgorzata Ł., matka dwojga dzieci w wieku 4 i 5 lat, po przeprowadzeniu badań USG, które potwierdziły, że jest w ośmiotygodniowej ciąży, zaczęła szukać kontaktu z lekarzem chętnym do podjęcia się usunięcia płodu. Telefonicznie skontaktowała się z Anną D., która podjęła się pośrednictwa między ciężarną a lekarzem Januszem G. Małgorzata Ł. zadzwoniła do Anny D., która po paru dniach przekazała ciężarnej informację, że znalazła lekarza, który przeprowadzi zabieg, później podała jej cenę za usunięcie płodu. Małgorzata Ł. zaciągnęła kredyt w banku (2 tys. zł), a brakujący 1 tys. pożyczyła od Renaty P. 21 marca 2006 r. ciężarna pobrała pieniądze z banku, gdzie czekały już na nią Anna D. i Renata P. Samochodem Anny D. pojechały razem do przychodni, w której pracuje lekarz. Anna D. podprowadziła Małgorzatę Ł. pod drzwi gabinetu Janusza G., który w tym samym dniu - po przeprowadzeniu badań - przeprowadził zabieg usunięcia ciąży. Wykonanie aborcji trwało około godziny. Kobieta po zabiegu została odwieziona do domu przez Annę D. i Renatę P. Badanie ginekologiczne 24 marca ubiegłego roku potwierdziło, że Małgorzata Ł. nie jest w ciąży. Badający lekarz Stanisław K. w wydanej opinii stwierdził, że nie można potwierdzić, by u Małgorzaty Ł. został wykonany zabieg przerwania ciąży. Renata P. przyznała się do zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia pokrywające się z ustaleniami prokuratury. Natomiast Janusz G. i Anna D. nie przyznali się do winy i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień. (BH) "Dziennik Polski" 2007-03-16

Autor: wa