Wnikliwa obserwacja
Treść
Rozmowa z Albinem Mikulskim, trenerem piłkarzy Stali Stalowa Wola - Za Wami pierwsze treningi oraz wewnętrzna gra sparingowa. W zajęciach uczestniczy aż nadmiar piłkarzy, część z nich niebawem pożegna się ze Stalowa Wolą... - Mieliśmy zagrać z lubelskim Motorem, by skonfrontować swe siły i wypróbować wszystkich obserwowanych piłkarzy, ale goście mają swoje problemy wewnętrzne i nie przyjechali. Cóż, ja rozumiem kłopoty, ale etyka piłkarska do czegoś zobowiązuje. Szukaliśmy sparingpartnera, ale w ostatniej chwili niczego nie udało się znaleźć. Nie pozostało nam więc nic innego, jak rozegrać pomiędzy sobą taką kontrolną gierkę. Dobre i to, przynajmniej można było poobserwować formę, zaangażowanie i grę zawodników przymierzanych do zespołu. Nie powiem, trzeba piłkarzy pochwalić za ambicję, widać, że zależy im na tym, aby się pokazać z jak najlepszej strony i znaleźć angaż. Nie można u nas liczyć na kokosy, ale panuje świetna atmosfera, staramy się być solidni. Miałem na oku szczególnie tych graczy, których chcielibyśmy włączyć do kadry. Sebastian Kęska, Krzysztof Trela czy Sebastian Kurowski to piłkarze będący w kręgu naszych zainteresowań od pewnego czasu i z nimi będziemy finalizować umowy. Kontrakt podpisał stalowowolski wychowanek Krystian Lebioda, którego także widzę w zespole. - Rozumieć należy, że klub nie szukał w ciemno piłkarzy, a wszystkie decyzje personalne podejmowane były pod Pana kierunkiem? - Oczywiście że tak. Podjęliśmy pewne decyzje w kwestiach osobowych, niestety, niektórych koncepcji zrealizować się nie dało z uwagi na finanse. Więc nie porywamy się na coś, na co nie będziemy mogli sobie pozwolić. Spoglądamy realnie na nasze możliwości i na ich miarę ściągamy tutaj zawodników. Owszem, Kurowski, Kęska czy Trela to były moje propozycje, ten ostatni wzmocni lewą stronę. Na treningach ma się też pojawić Michał Janicki, wówczas zobaczymy, czy i tym piłkarzem będziemy dalej zainteresowani. - W treningach uczestniczy Paweł Kowalczyk, choć mówiło się że będzie on sobie szukał klubu poza Stalową Wolą? - Myślimy i o tym piłkarzu, czego zresztą nie ukrywamy. Dopóki trwa taki okres treningowy, nikogo nie przekreślamy, jeszcze z tego piłkarza nie zrezygnowaliśmy, jak też nie podjąłem decyzji o jego zaangażowaniu do drugoligowej kadry. Trenuje z nami, wziął udział w środowym sparingu. Do wtorku damy mu odpowiedź i wówczas wszystko w tej materii zostanie rozstrzygnięte. To samo zresztą dotyczy nie tylko jego, ale i kilku innych graczy. - Jak Pan wspomniał, w ostatnim czasie klub podpisał już kilka kontraktów. Do soboty ponoć mają zostać rozstrzygnięte najważniejsze decyzje personalne, zaś w przyszłym tygodniu chce mieć Pan zamkniętą kadrę zespołu? - Zgadza się. Kolejny piłkarz aktualnie został potwierdzony do kadry, kontrakt podpisał Nigeryjczyk Longinus Uwakwe, który trenuje już tu z nami od poprzedniego sezonu. Uważam, że to dobre wzmocnienie zespołu, ponadto kwestią podpisu jest przedłużenie umowy z rezerwowym bramkarzem Stanisławem Wierzgaczem. - Zatem jego wypożyczenie do leżajskiej Pogoni pozostaje już nieaktualne? - Może było coś na rzeczy, jakieś zainteresowanie tym golkiperem ze strony Pogoni, ale temat na pewno nie wchodzi w rachubę. Po pierwsze, musimy mieć kogoś na zmianę, w razie - odpukać - jakichś zdarzeń losowych, poza tym jest to perspektywiczny, obiecujący, młody zawodnik, który już pokazał się z dobrej strony. Jego rozwój sportowy przebiega prawidłowo i rokuje nadzieje na niezłą karierę. Na pewno zostanie z nami, gdyż jest nam bardzo potrzebny. - Trenujecie na własnych obiektach, w planie przygotowań nie przewidywał Pan wyjazdu na zgrupowanie? - Ze względów oszczędnościowych został zorganizowany obóz dochodzeniowy, ćwiczymy u siebie i nie planujemy jakichś wyjazdów. Do startu ligowych rozgrywek pozostało de facto kilkanaście dni i ten czas chcemy maksymalnie pożytecznie wykorzystać. Jeśli już mowa o wyjazdach - to w grę wchodzą tylko te na sparingowe potyczki. Akurat w sobotę czeka nas jedna z nich, w Białej Podlaskiej o godzinie 12 mierzymy się w kontrolnej grze z Górnikiem Łęczna. Myślę, że to będzie taki dobry sprawdzian, wprawdzie w Górniku po karnej degradacji nastąpiły już jakieś personalne zmiany, ale to wciąż dobry zespół. A nam właśnie chodzi o solidnego przeciwnika. MAREK STYKA "Dziennik Polski" 2007-07-13
Autor: wa