Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wynik lepszy, niż gra

Treść

Motor Lublin - Stal Stalowa Wola 0-1 (0-1) 0-1 Trela (44). Motor: Mierzwa - Tomczyk, Karwan, Falisiewicz (46 Syroka), Żmuda (85 Ptaszyński) - Ocholeche, Misztal, Koczon, Maziarz (65 Da Silva) - Kołodziejski, Prędota. Stal: Wietecha - Wieprzęć (46 Ławecki), Gheczy, Maciorowski, Lebioda - Iwanicki, Uwakwe (82 Pałkus), Krawiec, Trela - Gęśla (54 Nakoulma), Salami. Sędziował Włodzimierz Bartos z Łodzi. Żółte kartki: Żmuda, Mierzwa, Misztal, Koczon - Uwakwe. Czerwona kartka: Tomczyk (35 min, uderzenie rywala). Widzów 800. Trzy mecze, sześć punktów - to bilans pracy nowego trenera Stali Władysława Łacha. Po raz pierwszy od 13 miesięcy nasza drużyna zwyciężyła na wyjeździe, a w drugim kolejnym meczu nie straciła gola. Przyjemna statystyka nie oznacza, że Stal nagle zaczęła grać porywająco. Jednak wczoraj mecz ułożył się dla gości na tyle dobrze, iż w II połowie mogli się cofnąć do obrony i nękać lublinian szybkimi kontrami. Szkoda, że Treli, Salamiemu i Nakoulmie w wymarzonych wręcz sytuacjach zabrakło precyzji. Najważniejsze wydarzenie miało miejsce w 35 minucie, kiedy Tomczyk za faul na Wieprzęciu ujrzał czerwoną kartkę. Gospodarze z interpretacją arbitra nijak nie chcieli się zgodzić, trzech z nich przedstawiało swoje racje tak zapalczywie, że zostało ukaranych żółtymi kartkami. Z chaosu w lubelskim obozie "Stalówka" skorzystała niczym wytrawny pięściarz - tuż przed przerwą Krawiec pociągnął z piłką kilkanaście metrów, zagrał do stojącego w polu karnym Treli, a ten ze stoickim spokojem posłał ją do siatki nad wychodzącym z bramki Mierzwą. W II połowie, po strzale Salamiego, golkipera Motoru uratował słupek. Zdaniem trenerów Ryszard Kuźma (Motor). - Nie wiem, czy Tomczyk słusznie wyleciał z boiska. Chyba nikt nie widział dobrze całego zajścia. Mam też wątpliwości, czy gol dla Stali nie padł czasem ze spalonego. Władysław Łach (Stal). - Wynik cieszy bardziej, niż gra. Szkoda, że w II połowie nie potrafiliśmy wykorzystać liczebnej przewagi. Z naszą skutecznością ciągle nie jest dobrze. (TSZ) "Dziennik Polski" 2007-10-04

Autor: wa